Artykuły
Emocje jako żywioły
- 25 maja 2016
- Posted by: Marta Pociecha
- Category: Relacje i emocje Zdrowie i kondycja Psychologia i rozwój

Temat emocji interesuje mnie od zawsze. Zgłębiam ich znaczenie i pracuję z nimi na co dzień. Oczywiście sama je przeżywam każdego dnia. Odkąd zostałam mamą emocje nabrały dla mnie zupełnie innego wymiaru. Śmiało mogę napisać, że wielowymiarowego tudzież wielobarwnego. Macierzyństwo otworzyło mnie na dotąd nieznane emocje i niespotykaną wcześniej ich intensywność. Przy dzieciach, które są jak barometry dla emocji, nie ukryje się nic. Jeśli ja nie wyrażam jakiejś emocji, czują i robią to za mnie moje dzieci.
Będąc początkującą mamą czułam, że moja dotychczasowa wiedza i doświadczenie to za mało żeby sobie poradzić z całą gamą swoich dotąd nieznanych emocji. Z czasem moje dzieci pokazały mi, że emocje potrzebują nie tylko rozumienia, ale coraz większej otwartości, wyrażania ich i akceptacji. Nie dały się już tak łatwo sklasyfikować, ani zrozumieć. Stąd moje poszukiwania innego podejścia do emocji niż ten książkowy, jaki do tej pory znałam.
Ze względu na swoją intensywność i zmienność emocje zaczęły kojarzyć mi się z żywiołami, jakie występują w przyrodzie.Myślenie, że emocje są jak żywioły, jak woda, powietrze, ogień i ziemia bardzo pomogło mi w otwartości na ich swobodny przepływ. Zaczęłam też poszukiwać możliwości równoważenia tych żywiołów w sobie. Doszłam do wniosku, że to miejsce to wewnętrzny spokój i zadowolenie z życia takim jakie w danym momencie.
Kiedy tylko pojawia się jakaś nierównowaga w wewnętrznych żywiołach, emocje od razu dają o siebie znać. Wszystkie emocje zwyczajnie są i nie ma tych lepszych czy gorszych, chociaż w naszej kulturze emocje z grupy złości, smutku czy lęku nie są zbyt lubiane. Z reguły wolimy przeżywać, doznawać i przyznawać się innym do pozytywnych emocji z grupy radosnych.
Na emocje nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to jak je postrzegamy, jak je wyrażamy i co o nich myślimy. Uważam, że warto uczyć się otwierać na wszystkie pojawiające się emocje i nie próbować ich kontrolować. Kontrola emocji, zwłaszcza w dłuższym okresie może prowadzić do poważnych zaburzeń organizmu i psychiki. Tak jak dłuższa nierównowaga jakiegoś żywiołu w naszych ciałach prowadzi np. do przeziębień, tak samo nierównowaga w żywiole którejś z emocji prowadzić może do np. nerwicy.
Emocje potrzebują życia, bo są żywe. Potrzebują uwagi i wolności. Oczywiście jako osoby dorosłe możemy mieć wpływ na to jak je wyrażamy, z jaką intensywnością i kiedy. Możemy też dążyć do równowagi na różne sposoby. Dla niektórych osób będzie to szukanie równowagi przez dietę, ćwiczenia fizyczne, podróże a dla innych przez warsztaty rozwoju osobistego, medytację czy jogę.
Każdy sposób jest dobry, aby dążyć do równowagi wewnętrznej. Równowaga wg mnie nie jest stałym stanem i podlega ciągłym wpływom. Wolę myśleć o równowadze w kategoriach procesu i ciągłego dążenia “do” niż jak o czymś stałym. Dla mnie podróż do równowagi w sobie, odnalezienie spokoju i ciszy w chaosie codzienności bycia i jest każdego dnia najpiękniejszą z przygód.
Wszyscy przeżywamy emocje. Nie mamy wpływu na to, że one są, tak jak nie mamy wpływu na żywioły. Tak jak żywioły są po prostu częścią świata przyrody, tak emocje są częścią naszej ludzkiej natury. Nie wszystkie są przyjemne, ale nie oznacza to, że same w sobie są złe. Możemy mieć wpływ na to w jaki sposób wyrażamy emocje, ale przede wszystkim potrzebujemy je widzieć, czuć i przyjmować je i dzięki nim poczuć życie krążące w naszych żyłach.
Nie bójmy się emocji, nie bójmy się żywiołów, nie bójmy się życia!
Autor: Marta Pociecha