Artykuły
Czy przeszłość kontroluje twoje życie?
- 8 lutego 2017
- Posted by: Marta Pociecha
- Category: Relacje i emocje Psychologia i rozwój

Większość z nas używa jednego z dwóch sposobów radzenia sobie z przeszłością. Niektórzy, próbują o niej zapomnieć przyjmując, że nie możemy zmienić tego co się stało, więc nie ma sensu rozpamiętywać. Inni „utykają” w swojej historii, próbując ją zrekonstruować i zrozumieć. Wspomnienia mogą być przytłaczające, a uczucia z przeszłości bolesne. Pozwolenie przeszłości na odejście staje się walką.
Choć oba podejścia do przeszłości, mogą się wydawać całkowicie sprzeczne, faktycznie prowadzą do tego samego ostatecznego rezultatu. Jeśli unikamy konfrontacji z przeszłością może nam się nie udać rozpoznać w jaki sposób wpływa na nas obecnie oraz w jaki sposób nas ogranicza. Z drugiej strony, jeśli nadmiernie identyfikujemy się i rozmyślamy o naszych doświadczeniach z dzieciństwa, wciąż znajdujemy się w sytuacji , kiedy przeszłe wydarzenia i doświadczenia nami rządzą. W obu przypadkach mamy kłopot z różnicowaniem i życiem w tu i teraz na własnych warunkach.
Badania nad przywiązaniem pokazują, że w celu uwolnienia się od przeszłości, tworzenia zdrowszych relacji i bycia tym kim chcemy być, musimy zrozumieć, poczuć i przeżyć ból naszej historii. Jeżeli nie uda nam się zmierzyć z nierozwiązanym bólem z naszego dzieciństwa, mamy wiele, często nieświadomych sposobów na powtarzanie go. Te powtarzające się wzory nie są zamierzone, najczęściej są nieuświadomione.
Duże i małe urazy z naszych wczesnych lat życia mogą w nieświadomy sposób kierować naszymi działaniami. Wzorce zachowań z dzieciństwa mogą pokazywać się w najmniej oczekiwanych przez nas momentach. Kiedy np.: wybieramy partnera, kiedy pojawia się nasze krytyczne nastawienie wobec nas samych oraz jakie relacje i dynamikę tworzymy z naszymi dziećmi. Zdarzenia z naszego obecnego życia mogą wyzwolić ukryte wspomnienia, które mogą być bolesne i mogą wyzwolić automatyczną reakcję, która niekoniecznie jest dla nas dobra. W tym sensie zamiast żyć tu i teraz i iść własną drogą, „przeżywamy” nasze życie trochę automatycznie postępując wg wzorców z przeszłości. Jak rozpoznać czy żyjemy w „tu i teraz”, czy żyjemy przeszłością?
Jednym ze sposobów, w jaki przenosimy przeszłość w teraźniejszość jest powtarzanie zachowań i odtwarzanie cech ważnych osób z naszego wczesnego etapu życia. Oczywiście, może to być dobre, gdy przyjmujemy sposób bycia czy zachowania osób, które cenimy i szanujemy. Jednak, jako istoty ludzkie, mamy tendencję do nadmiernej identyfikacji z negatywnymi cechami naszych rodziców. Tak naprawdę możemy zmagać się z trudnością zobaczenia siebie w innym świetle niż przez pryzmat ludzi, którzy początkowo opiekowali się nami. Na poziomie nieświadomym, bierzemy na siebie cechy naszych rodziców w celu zachowania ich wyidealizowanego obrazu.
Choć może się to wydawać sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, to realistyczne spojrzenie na naszych rodziców może być dla nas bolesne i zagrażające. Zamiast tego, utożsamiamy się z naszymi rodzicami i przejmujemy ich właściwości. Na przykład, jeśli mieliśmy nieobecnego lub niedostępnego ojca, możemy sami być niedostępni emocjonalnie czy fizycznie dla naszych bliskich lub unikać relacji, kiedy staje się ona zbyt bliska. Jeśli mieliśmy rodzica, który martwił się nadmiernie i był nadopiekuńczy to możemy czuć tak samo wobec naszych dzieci i działać w identyczny sposób.
Sytuacja wygląda odwrotnie jeśli buntujemy się przeciwko sposobom bycia i zachowania naszych rodziców. To dobrze jeśli potrafimy rozpoznać cechy, których nie lubimy w naszych rodzicach i wybrać inny sposób działania. Jednak czasami możemy być tak zdeterminowani, by być inni niż nasi rodzice, że zakłócamy nasz naturalny sposób bycia. Na przykład, jeśli nienawidziliśmy sposobu w jaki nasi rodzice funkcjonowali w związku, możemy w dorosłym życiu unikać relacji w ogóle, nikomu nie ufać czy odrzucać miłość.
Jeśli jako dzieci czuliśmy niedostatek miłości, zaangażowania rodziców czy rzeczy materialnych możemy starać się nadrobić to przez zbytnie nadskakiwanie własnym dzieciom i zarzucanie ich różnymi rzeczami. Możemy rzutować na nasze dzieci, swoje własne uczucia niedostatku z dzieciństwa. W każdym z tych przypadków, wciąż możemy widzieć rzeczywistość przez pryzmat naszej przeszłości, nie mogąc się od niej uwolnić. W ten sposób nie dajemy sobie możliwości zrealizowania siebie w pełni.
Kolejnym nieudanym sposobem wyjścia z cienia naszej przeszłości jest odtwarzanie dynamiki relacji i środowiska, które są podobne do tych z naszego dzieciństwa. Ten wzór działania może być trudny do zidentyfikowania. Możemy wciąż znajdować ludzi, partnerów którzy traktują nas w sposób, który jest podobny do tego, jak my byliśmy traktowani jako dzieci. Na przykład, jeśli dorastaliśmy z rodzicem, który sprawiał, że czuliśmy się nieważni, możemy w dorosłym życiu przyciągać partnerów, którzy traktują nas lekceważąco. Jeśli mieliśmy rodziców, którzy nam nadskakiwali możemy przyciągać ludzi, którzy poświęcają tylko nam całą swoją uwagę.
Wreszcie, możemy nawet nieświadomie prowokować ludzi w naszym życiu, aby reagowali na nas w sposób, którego doświadczaliśmy w dzieciństwie, choć było to dla nas bolesne. Jeśli jako dziecko byliśmy postrzegani jako dziecinni lub niekompetentni to w dorosłym życiu możemy czuć bezradność w naszych działaniach lub być bardziej zależnymi od partnera.
Wszystkie te zachowania mogą prowadzić do nieprzyjemnych efektów, ale również pomagają nam utrzymać nawykowe, stare, często negatywne, sposoby postrzegania i czucia siebie. Nawet jeśli od naszego środowiska rodzinnego dzielą nas setki kilometrów, zakorzenione w nas wzory zachowań sprawiają, że nadal w nich pozostajemy na poziomie emocjonalnym i psychologicznym. Taki brak zróżnicowania może powodować duże straty w naszym życiu. Iluzja więzi mogła być adaptacyjnie niezbędna, aby przeżyć, gdy byliśmy mali. Jednak w życiu dorosłym, wzory z przeszłości nie są już adaptacyjne mogą nas ograniczać w naszej zdolności do stania się tym kim naprawdę jesteśmy.
Do momentu, w którym nie rozpoznamy i nie oddzielimy się od niszczących wzorców adaptacyjnych z przeszłości, zapewne nie uda nam się w pełni żyć własnym życiem. Dobrą wiadomością jest to, że tworząc spójną narrację o tym, co nam się przydarzyło możemy tego dokonać. Kiedy rozpoczynamy podróż w celu poznania naszej własnej historii, możemy otworzyć się na nowe możliwości i uwolnić się, aby prawdziwe zmiany mogły zaistnieć w naszym życiu oraz abyśmy mogli otworzyć się na lepszą przyszłość.
Marta Pociecha na podstawie dr Lisa Firestone “Free yourself from the pain of the past”.